Born digital

W dobie masowych redukcji zatrudnienia w mediach, cięć nie tylko wydatków na kulturę, ale i rubryk, gdzie o kulturze pisać można wyczerpująco, zrodził się periodyk z prawdziwego zdarzenia kulturalno-literacki.

Dba o słowo, a czytelnika, który byle czego nie łyknie, szanuje. Wydaje regularnie i ma swoje zdanie. Nie ulega pędowi ku taniej rozrywce w powszechnej walce o odbiorcę i dobre statystyki.

Od przeszło trzech lat, bo tyle czasu upłynęło od jego pierwszego wydania, współpracuje ze znakomitościami polskiego dziennikarstwa i krytyki, choć dostrzega i wciąż poszukuje młodych, świetnie i świeżo piszących debiutantów. Publikuje praktycznie wyłącznie o kulturze, choć wznosi się ponad tradycyjne podziały na dziedziny sztuki. Komentuje, analizuje, podsumowuje. A do tego niebanalnie wygląda i trafia pod strzechy, przynajmniej te z dostępem do sieci. I choć nie bez powodu darzę go szczególnym sentymentem, nie mogę nie napisać, że już 100., jubileuszowy numer dwutygodnik.com zawisł pod swoim tytułowym adresem. Za jego konsekwentny rozwój, za upór w tworzeniu i inteligentne poczucie humoru całej redakcji, jako wymagający odbiorca i aktywny uczestnik kultury, z całego serca dziękuję!
Trwa ładowanie komentarzy...